30 / 12 / 25

Ostatnie premiery książkowe Wydawnictwa WBPiCAK w 2025 roku

Już niedługo ukażą się u nas dwie antologie oraz dwa tomy wierszy zebranych, których publikację dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego oraz ze środków Samorządu Województwa Wielkopolskiego.

„Nie uciekniesz stąd. Poetycka mapa Polski” pod redakcją Jakuba Kornhausera.

„Rozdziały niniejszej książki poświęcone są dzielnicom lub częściom miast (od Wrocławia po Tomaszów Lubelski), miejscowościom większym lub mniejszym (którym przyglądamy się zgodnie z kartograficzną logiką – z zachodu na wschód lub z południa na północ), dodatkowo Krakowowi i Warszawie w osobnych segmentach, a także rzekom, bo te, choć zawsze cieszyły się popularnością (vide klasyczny »rów z mętną wodą zwany Wisłą«), obecnie przeżywają poetyckie (chyba fortunne) oblężenie. W odróżnieniu od prac nad poprzednimi antologiami dla WBPiCAK-u (poematu prozą i poezji obiektywistycznej), tym razem nie starałem się stosować sztywnych ram genologicznych ani historycznoliterackich. Ciekawiło mnie natomiast, czy uda się »zapełnić« całą mapę Polski wierszami – przynajmniej na poziomie województw, regionów lub charakterystycznych miast”

Jakub Kornhauser (ze wstępu do antologii)

„Życie na wszelki wypadek. Wybór wierszy z lat 90. XX wieku” pod redakcją Piotra Śliwińskiego

Tytuł antologii, będący kompilacją paru znanych utworów, oddaje intencje redaktora – wyeksponować kategorię „życia” (konkretności doświadczenia, zaciekawienia otaczającym światem, materialnością istnienia i języka, ale także przypadkami ciała, choroby, przemijania, śmierci). Egzystencja bez egzystencjalizmu, bezprogramowa, lecz realizowana, postawiona w centrum uwagi, wydaje się kategorią kluczową dla lektury wierszy tego okresu. Nie chodzi tylko o realizm utworów, powstających i czytanych w kontekście wielkiej transformacji; równie istotne jest poczucie, iż owa egzystencja znika w języku, który jej nie wyraża, w spektaklu, który ją reżyseruje lub po prostu w czasie, który ją pochłania. Wszystko te rozbiegające się możliwości jawią się jako wezwanie do poetyckiej pracy – nad przepracowaniem odziedziczonej biografii (np. B. Zadura, J. Podsiadło, M. Świetlicki i in.), nad wysłowieniem urazu, nie dającego się ani zniweczyć, ani przemilczeć (E. Tkaczyszyn Dycki, J. Stefko, D. Suska, M. B. Kielar i in.), nad widmem końca czasu i rzeczy (A. Sosnowski, M. Sendecki), nad językiem, który się „nie słucha” (M. Baran, M. Melecki, K. Siwczyk), nad tradycjami, które tracą formę (K. Koehler, W. Wencel, J. Zalesiński). Są bowiem lata 90. czasem poetycko niezwykłej, intensywnej pracowitości, odnoszącej się do wszelkich wypadków umysłowych i cywilizacyjnych, swoistego żywiołu, który zmienił ówczesną Polskę. Nie dotyczy ona – ta twórcza pracowitość – jedynie wtedy młodych autorek i autorów; wystarczy wspomnieć „powrót” T. Różewicza („Płaskorzeźba” 1991), K. Miłobędzkiej, T. Karpowicza, rosnące zaciekawienie pisarstwem J. Ficowskiego oraz „To” Czesława Miłosza na podsumowanie wieku.

Konrad Góra – Wiersze zebrane (2008-2025)

Postać Konrada Góry w historii polskiej literatury najnowszej nie tylko zdążyła obrosnąć w rozmaite, małe i wielkie legendy, ale i z legendy się wyłania. Wrocławski anarchista, skłoter, działacz transnarodowej oddolnej sieci Food Not Bombs (Jedzenie Zamiast Bomb) w poezji polskiej zjawia się w połowie pierwszej dekady XXI w. właściwie jako w pełni ukształtowany głos. Jego skłócona ze światem i kontestująca porządek społeczny większościowej kultury poezja oraz postawa osobista pierwszy raz dają o sobie znać publicznie lokalnie – na turniejach jednego wiersza oraz podczas protestów społecznych na wrocławskich ulicach. Czerpiący początkowo pełnymi garściami z poetyki wcześniejszych buntowników (np. Jacka Podsiadły, poezji pokolenia ‘68), z subkultury punkowej i skłoterskiej, jest Góra także być może „ostatnim poetą analogowym”, którego warsztatowa inkubacja nie odbywała się w internecie (i to na długo po tym, gdy serwisy poetyckie i grupy dyskusyjne takimi inkubatorami się stały).

Pomimo tak widocznej obecności i sukcesu projektu życiopisania większość książek, które wydał wrocławski poeta w różnych wydawnictwa, od dawna jest niedostępna. Stąd też niniejsza inicjatywa opublikowania wierszy zebranych z lat 2008-2025.

Justyna Kulikowska – Wiersze zebrane (2018-2025)

„Frazy Justyny Kulikowskiej nie da się zapomnieć. Uderza precyzyjnie, odsłania czułe i bolesne miejsca – w poetyckich osobach, w ja, ty, my oraz w samym wierszu. Rytm i forma zwracają na siebie uwagę, prowokując do pytań o status poezji, o głos poetki. Pozostają przy tym wrażliwym narzędziem oraz testem komunikacji nie tylko literackiej, ale po prostu codziennej, w rozmaitych kanałach i odmianach polszczyzny – mówionej, gwarowej, rapowanej oraz śpiewanej, tej z memów i postów w mediach społecznościowych czy newsów, a także tej sformalizowanej w sądach, urzędach i w szpitalach (oraz w krytyce literackiej)”.

„Język Kulikowskiej opiera się na podobnych, jak to bywa u nieco starszych i rówieśnych koleżanek i kolegów po piórze, kontekstach. Przekształca tę samą komunikację, wchłania podobną codzienność. Nie jest odseparowana od literackiego centrum czy poetyckich mód. Wytycza jednak własną, wyraźną i odrębną ścieżkę, jak wiele wybitnych polskich poetek przed nią. Trzeba jednak od razu podkreślić, że nie tylko ze współczesną literaturą i krytyką pozostaje poezja Kulikowskiej w żywej relacji. Równie ważny, może ważniejszy, bo trudniejszy i wynikający ze świadomego ustawienia się wobec tradycji, jest dla niej dialog z poezją nowoczesną”.

Marcin Jaworski (z posłowia)

Na Wiersze zebrane 2018–2025 składają się utwory ze wszystkich wydanych do tej pory tomów Justyny Kulikowskiej: Hejt i inne bangery (2018), Tab_s (2020), gift. z Podlasia (2021), Obóz zabaw (2023) oraz Wnyki dla światła (2025).

Podoba Ci się ten artykuł? Podziel się ze znajomymi: